środa, 25 lipca 2012

KIKO Nails (French Manicure Pen)

Jakiś czas temu pisałam o pisaku do frencha od KIKO. Wczoraj wreszcie miałam czas by wykonać nim pełen manicure. Moje spostrzeżenia?


Pisak jest śmiesznie prosty w obsłudze! Cięzko było mi jedynie zapanować nad grubością kreski... Najbardziej jednak zaskoczył mnie fakt, że lakier ten zasycha w kilka sekund!!! 


Nałożyłam początkowo dwie warstwy produktu, gdyż czułam prześwity. Potem pokryłam wszystko bezbarwnym lakierem Golden Rose (nr 101)


Dzisiaj postanowiłam podrasować mój mani i nałożyć jeszcze dwie warstwy lakieru z błyszczącymi drobinkami także od KIKO. Efekt:


Pierwsza wersja wydaje mi się być fajna na codzień, druga natomiast bardziej weekendowo-wakacyjna. Muszę przyznać, że swietne jest to, że pisakiem możemy codziennie jedynie poprawiać starte końcówki. Trwa to kilka sekund, a przez to możemy utrzymać efekt kolorowego frencha przez długi czas!


Ja znalazłam już swojego pisakowego ulubieńca :) 
Która wersja frencha bardziej się Wam podoba?

Pozdrawiam,
kosmetykowa

2 komentarze:

  1. Jak dla mnie oba idealne! :) Super jest kolor tego pisaka!

    OdpowiedzUsuń
  2. Komuś tu się przysnęło z blogiem! ;-)

    OdpowiedzUsuń